środa, 30 stycznia 2019

Kawiarenka Blisko Nieba - Prolog

Kobieta na oko trzydziestopięcio letnia siedziała w rogu sali w kawiarence „Blisko Nieba”. Była ona naprzeciwko jej budynku pracy, więc często pozwalała sobie tutaj przybywać. Przychodziła tutaj codziennie od roku w czasie przerwy obiadowej. Dla niej ta przerwa trwa dwadzieścia minut, dla innych pół godziny. Jest ona osobą pewną siebie i ważną. Jest zastępcą dyrektora w tej tak zwanej firmie. Nikt nie wiedział dlaczego, ale nikt nie potrafił oprzeć się jej urokowi. Cokolwiek powiedziała, inni uznawali to za coś niemal świętego. Pewnego. Skoro ona tak powiedziała, to na pewno tak było. Z tego powodu nigdy nie miała problemów z ludźmi. Nie miała kłopotów z kontaktowaniem się z innymi. Umiała rozmawiać z każdym i łagodzić wszelkie spory jakiekolwiek by nie były. Wiedziała o wszystkim co się działo w jej okolicy. Nic nie działo się bez jej wiedzy, a przynajmniej to o czym chciałaby wiedzieć. Miała dobrych informatorów, dobre źródła. To ona wiedziała o wszystkim, często zanim się to wydarzyło. Mieszała się w różne sprawy i nigdy nie ustępowała. Dlaczego miała taki wpływ na ludzi? Sama nie wiedziała. Prawdopodobnie nawet nie zauważała, że inni słuchają jej każdego rozkazu. Może miało to coś wspólnego z jej wyglądem? Miała długie, szczupłe nogi. Pod bluzką odcinały się duże piersi, ale nie za duże. Idealnie wycięta talia i lekki zarys w okolicach brzucha. W tamtym miejscu górka była nie wielka i nikt nie był w stanie stwierdzić czy to była tkanka tłuszczowa, czy mięśnie. Jej twarz miała owalny kształt. Miała bladą cerę i krwistoczerwone usta. Oczy zielone jak pierwsza trawa, która urosła wiosną. A włosy koloru mocnej czekolady. Była to rozkoszna mieszanka, którą dopełniał zawsze nienaganny strój.  Ubiór miała zawsze idealnie pasujący do okoliczności, ale nigdy nie prasowany. Patrząc na nią nikt nie zwracał uwagi na drobne szczegóły jak porysowane ręce w okolicach wiosny i jesieni. Siniaki w okolicach zimy. Zmęczenie w oczach, które było zasłaniane pogodnym uśmiechem. Ślady tuszu i długopisu na ubraniach czy skórze. Na to żaden mężczyzna nie zwracał uwagi. Każdy facet, który na nią patrzył miał na nią ochotę. Za to każda kobieta widziała w niej przyjaciółkę i nikt nie widział w niej wroga. Nikt nie był o nią zazdrosny. Wszyscy jednak uważali, że ma ona sielankowe, wspaniałe życia, ale tak nie było. Przeszłość jej nie była usłana różami, a wszystko co ma to zasługa jej ciężkiej pracy i urokowi. Nikt do końca nie wie nic o niej. Nie wiedzą że prześladują ją koszmary. Ani dlaczego. Czemu ciągle jest sama? Czy ma jakąś rodzinę? To są pytania na, które może odpowiedzieć tylko ona, ale nikt się jej o to wprost nie pytał. Nikt nie chciał. Wszyscy woleli pozostać w ukryci. Być z nią, ale tylko na pół etatu i tylko w teraźniejszości. Kiedyś może spotka kogoś, kto będzie dla niej idealny. Kto rozjaśni smutek z jej oczu i sprawi, że nie będzie się uśmiechać tylko z grzeczności. Skrywa ona swoje uczucia, chociaż nikt tego nie wie. Robi to z przyzwyczajenia i sama nie jest już tego świadoma. Może ten urok działa dzięki jej głosowi. Dla każdego brzmi on inaczej, ale dla każdego jest delikatny i niewinny, nawet, gdy mówi na sprośne tematy. Niektórym, którzy zdecydowali się z nią porozmawiać nuci coś. Śpiewa. Zazwyczaj klika linijek pasujących do aktualnej sytuacji. Gdy śpiewa to wszyscy jej słuchają, nikt nie przerywa. Wszyscy boją się choćby oddychać, aby przypadkiem jej nie zagłuszyć. Skąd ma taki głos? Nikt nie wie. Może kiedyś to się zmieni. Może nawet niedługo. Nikt nie wie co się może z nią stać. Nikt nie wie co życie dla niej przygotowało. Co się stanie. Zawsze los może się odwrócić. Może go też ukształtować samodzielnie, jeśli ma się na to odpowiednią siłę. Ona ją ma, ważne jest tylko czy zda sobie z tego sprawę w odpowiednim momencie…
Siada na swoim zwyczajowym miejscu. Uśmiecha się do właścicielki kawiarenki Niny i pokazuje jej dwa palce. Ona tylko kiwa i już przygotowuje zamówienie. Ta uporządkowana i piękna kobieta, zawsze zamawia tylko jeden z dwóch swoim standardowych zestawów. Zbyt często tutaj bywa, aby nie znać właścicielki i ludzi, którzy tu przychodzą. Nigdy się nie rozgląda, ale w sali są różne przedmioty odbijające postacie. Zawsze wie co się dzieje w kawiarence i zawsze to zapamiętuje. Większość ludzi stąd zna z imienia i nazwiska. Większość z nich rozmawiało z nią chociaż raz. Każdy, który ją zna, chce wiedzieć o niej jak najwięcej i chce ją tylko dla siebie. Każdy z innego powodu…
Następny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz