Kobieta na oko
trzydziestopięcio letnia siedziała w rogu sali w kawiarence „Blisko
Nieba”. Była ona naprzeciwko jej budynku pracy, więc często pozwalała
sobie tutaj przybywać. Przychodziła tutaj codziennie od roku w czasie
przerwy obiadowej. Dla niej ta przerwa trwa dwadzieścia minut, dla
innych pół godziny. Jest ona osobą pewną siebie i ważną. Jest zastępcą
dyrektora w tej tak zwanej firmie. Nikt nie wiedział dlaczego, ale nikt
nie potrafił oprzeć się jej urokowi. Cokolwiek powiedziała, inni
uznawali to za coś niemal świętego. Pewnego. Skoro ona tak powiedziała,
to na pewno tak było. Z tego powodu nigdy nie miała problemów z ludźmi.
Nie miała kłopotów z kontaktowaniem się z innymi. Umiała rozmawiać z
każdym i łagodzić wszelkie spory jakiekolwiek by nie były. Wiedziała o
wszystkim co się działo w jej okolicy. Nic nie działo się bez jej
wiedzy, a przynajmniej to o czym chciałaby wiedzieć. Miała dobrych
informatorów, dobre źródła. To ona wiedziała o wszystkim, często zanim
się to wydarzyło. Mieszała się w różne sprawy i nigdy nie ustępowała.
Dlaczego miała taki wpływ na ludzi? Sama nie wiedziała. Prawdopodobnie
nawet nie zauważała, że inni słuchają jej każdego rozkazu. Może miało to
coś wspólnego z jej wyglądem? Miała długie, szczupłe nogi. Pod bluzką
odcinały się duże piersi, ale nie za duże. Idealnie wycięta talia i
lekki zarys w okolicach brzucha. W tamtym miejscu górka była nie wielka i
nikt nie był w stanie stwierdzić czy to była tkanka tłuszczowa, czy
mięśnie. Jej twarz miała owalny kształt. Miała bladą cerę i
krwistoczerwone usta. Oczy zielone jak pierwsza trawa, która urosła
wiosną. A włosy koloru mocnej czekolady. Była to rozkoszna mieszanka,
którą dopełniał zawsze nienaganny strój. Ubiór miała zawsze idealnie
pasujący do okoliczności, ale nigdy nie prasowany. Patrząc na nią nikt
nie zwracał uwagi na drobne szczegóły jak porysowane ręce w okolicach
wiosny i jesieni. Siniaki w okolicach zimy. Zmęczenie w oczach, które
było zasłaniane pogodnym uśmiechem. Ślady tuszu i długopisu na ubraniach
czy skórze. Na to żaden mężczyzna nie zwracał uwagi. Każdy facet, który
na nią patrzył miał na nią ochotę. Za to każda kobieta widziała w niej
przyjaciółkę i nikt nie widział w niej wroga. Nikt nie był o nią
zazdrosny. Wszyscy jednak uważali, że ma ona sielankowe, wspaniałe
życia, ale tak nie było. Przeszłość jej nie była usłana różami, a
wszystko co ma to zasługa jej ciężkiej pracy i urokowi. Nikt do końca
nie wie nic o niej. Nie wiedzą że prześladują ją koszmary. Ani dlaczego.
Czemu ciągle jest sama? Czy ma jakąś rodzinę? To są pytania na, które
może odpowiedzieć tylko ona, ale nikt się jej o to wprost nie pytał.
Nikt nie chciał. Wszyscy woleli pozostać w ukryci. Być z nią, ale tylko
na pół etatu i tylko w teraźniejszości. Kiedyś może spotka kogoś, kto
będzie dla niej idealny. Kto rozjaśni smutek z jej oczu i sprawi, że nie
będzie się uśmiechać tylko z grzeczności. Skrywa ona swoje uczucia,
chociaż nikt tego nie wie. Robi to z przyzwyczajenia i sama nie jest już
tego świadoma. Może ten urok działa dzięki jej głosowi. Dla każdego
brzmi on inaczej, ale dla każdego jest delikatny i niewinny, nawet, gdy
mówi na sprośne tematy. Niektórym, którzy zdecydowali się z nią
porozmawiać nuci coś. Śpiewa. Zazwyczaj klika linijek pasujących do
aktualnej sytuacji. Gdy śpiewa to wszyscy jej słuchają, nikt nie
przerywa. Wszyscy boją się choćby oddychać, aby przypadkiem jej nie
zagłuszyć. Skąd ma taki głos? Nikt nie wie. Może kiedyś to się zmieni.
Może nawet niedługo. Nikt nie wie co się może z nią stać. Nikt nie wie
co życie dla niej przygotowało. Co się stanie. Zawsze los może się
odwrócić. Może go też ukształtować samodzielnie, jeśli ma się na to
odpowiednią siłę. Ona ją ma, ważne jest tylko czy zda sobie z tego
sprawę w odpowiednim momencie…
Siada na swoim zwyczajowym miejscu. Uśmiecha się do właścicielki kawiarenki Niny i pokazuje jej dwa palce. Ona tylko kiwa i już przygotowuje zamówienie. Ta uporządkowana i piękna kobieta, zawsze zamawia tylko jeden z dwóch swoim standardowych zestawów. Zbyt często tutaj bywa, aby nie znać właścicielki i ludzi, którzy tu przychodzą. Nigdy się nie rozgląda, ale w sali są różne przedmioty odbijające postacie. Zawsze wie co się dzieje w kawiarence i zawsze to zapamiętuje. Większość ludzi stąd zna z imienia i nazwiska. Większość z nich rozmawiało z nią chociaż raz. Każdy, który ją zna, chce wiedzieć o niej jak najwięcej i chce ją tylko dla siebie. Każdy z innego powodu…
Następny
Siada na swoim zwyczajowym miejscu. Uśmiecha się do właścicielki kawiarenki Niny i pokazuje jej dwa palce. Ona tylko kiwa i już przygotowuje zamówienie. Ta uporządkowana i piękna kobieta, zawsze zamawia tylko jeden z dwóch swoim standardowych zestawów. Zbyt często tutaj bywa, aby nie znać właścicielki i ludzi, którzy tu przychodzą. Nigdy się nie rozgląda, ale w sali są różne przedmioty odbijające postacie. Zawsze wie co się dzieje w kawiarence i zawsze to zapamiętuje. Większość ludzi stąd zna z imienia i nazwiska. Większość z nich rozmawiało z nią chociaż raz. Każdy, który ją zna, chce wiedzieć o niej jak najwięcej i chce ją tylko dla siebie. Każdy z innego powodu…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz